Strona domowa użytkownika
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Zawiera informacje, galerię zdjęć, blog oraz wejście do zbiorów.
Najnowsze recenzje
-
"Czas starego Boga" nie jest powieścią, którą da się łatwo i przyjemnie przeczytać na dobry sen. Wręcz przeciwnie. To mocna, porażająca ciężarem swej treści literatura, która nie dostarcza czytelniczej rozrywki, ale przygniata, wciska w fotel i przyprawia o mimowolne skurcze pięści. • Po przejściu na emeryturę irlandzki policjant Tom Kettle próbuje odciąć się od przeszłości. Jest samotnikiem, mieszka w przybudówce starego zamku. Nie dba o wygody, żywi się byle czym, prowadzi, proste surowe życie. Dużo rozmyśla, analizuje. Wspomina swoją żonę June. Myśli o córce Winnie i o synu Joe. W jego pustelni pojawiają się dwaj młodzi detektywi, wysłani z misją namówienia Toma do odgrzebania starej, zamkniętej już sprawy dotyczącej katolickich księży podejrzewanych o pedofilię. Wizyta ta ożywi bolesne wspomnienia. Wspomnienia, które niszczą Toma wewnętrznie, które go spalają, które odbierają mu chęć życia. • Przebrnięcie przez powieść Sebastiana Barry'ego była dla mnie wyzwaniem. Czułem, że ta książka ciągnie mnie w stronę niepokoju, głębokiego smutku, żalu, poczucia niesprawiedliwości, okrucieństwa losu. A jednak podążałem za myślami Toma Kettle i chciałem być tym niemym słuchaczem, któremu on powierzy swój sekret trzymany głęboko w zakamarkach jego wspomnień. Bolesna prawda nie przyniosła mi ukojenia i nie pozwoliła spokojnie zasnąć. • ,,Czas starego Boga" zostaje ze mną, w mojej pamięci, w skarbcu trudnych, ale ważnych historii życiem pisanych.
-
Spowiedź z życia zwykłego człowieka Jacka McNulty - Irlandczyka ze Sligo. Czy było to jednak zwykłe życie? Ślub z piękną Mai Kirwan pochodzącą z dobrej, zamożnej rodziny. Służba w brytyjskiej armii podczas II wojny światowej. Przemierzanie świata od Zachodniej Afryki po Indie. A po wojnie praca w agendzie ONZ w Akrze w Ghanie. • Pełnia szczęścia? Nic bardziej mylnego. Opis życia Jacka McNult'ego to nieustające pasmo rodzinnych klęsk, udręk, walk z nałogami i własnymi zmorami. Starał się kochać Mai Kirwan, czy przyczynił się do jej destrukcyjnej depresji? Chciał być bohaterem wojennym, czy tylko uciekał przed koszmarem wojny domowej? Miał być wzorowym ojcem, a jednak w domu stale go nie było. Aspirował do roli dżentelmena, choć ulegał zgubnym nałogom picia i hazardu, które go niszczyły. • Ciężka atmosfera unosi się nad tym wspomnieniami. Małe przebłyski radości przyćmiewają ciemne chmury nieustających nieszczęść i kłopotów. Mimo to narracja wciąga jak bagno w swe gęste i mroczne czeluście. I choć wiemy, że ta powieść nie może mieć dobrego zakończenia, trudno się jej oprzeć. Nie można jej porzucić i poprostu puścić w niepamięć.
-
Obraz Fabritiusa ,,Szczygieł" jest niewielki, za to powieść Donny Tartt dość opasła. Mały chłopiec Theo w jednym momencie zostaje sierotą i zupełnie przypadkowym posiadaczem cennego obrazu. Te dwa fakty będą rzutować na jego całe dalsze życie. Zaczyna się więc ciekawie... • Im dalej jednak zgłębiamy się w powieść zaczyna nużyć mała przebojowość Theo, brak zdecydowania i całkiem bierne poddawanie się fali życia, które rzuca go z bogatego domu szkolnego przyjaciela do beznadziejnej pustki przedmieść Las Vegas. Ciekawiej robi się w życiu chłopaka, gdy staje się mężczyzną i wraca do Nowego Jorku by zająć się nieco pokątnym handlem antycznymi meblami. Pojawia się wielka młodzieńcza miłość i w zasadzie można by było odtrąbić szczęśliwe zakończenie. Ale miłość rozczarowuje i wciąż pozostaje problem ukradzionego z galerii ,,Szczygła". To o ten obraz zaczyna się niebezpieczna, kryminalna gra, która swój finał znajduje w Amsterdamie. • Z całej powieści dałoby się wykroić chyba ze trzy odrębne książki. Czasami przy czytaniu robiło się tak nieciekawie, że z dużym poczuciem ulgi dobrnąłem do końca. Przepraszam panią Donnę Tartt, ale mimo nagrody Pulitzera nie zostanę jej fanem.
-
Pięknie wydana przez ,,Znak" ,,Tajemna historia" zachęca wręcz do smakowania się każdą stroną powieści. Dla mnie to jednak było danie przesadnie obfite i trawione z wielkim mozołem. • Historia nietypowej przyjaźni sześciu studentów z Hampden studiujących filologię klasyczną pod mentorską opieką ekstrawaganckiego, acz inspirującego profesora Morrowa. Właśnie, czy była to przyjaźń? Może bardziej uzależnienie, fascynacja i poczucie egalitaryzmu? A może niezwykła osobowość jednego z nich - Henrego i jego nieograniczone zasoby finansowe sprawiały, że wszyscy oni czuli się wyjątkowo, ponadprzeciętnie? Gdy jednak sprawy wymykają się spod kontroli ich znajomość zostaje wystawiona na śmiertelną próbę. Aby zachować tajemnicę nieumyślnie zawinionej śmierci trzeba będzie pozbyć się najsłabszego ogniwa - Bannego Corcorana. • Powieść o zbrodni, poczuciu winy i zagłuszaniu sumienia. Mogło być wciągająco, ale jak to u Donny Tartt wszystko jest rozwlekane do niemiłosiernych granic detali. Dlatego w połowie powieści zaczęła męczyć mnie fabuła, w której szukałem drugiego dna, ukrytej tajemnicy, która dokona niespodziewanego zwrotu akcji. Niestety nic takiego nie znalazłem. Nie czuję się jednak zawiedziony. Bardziej zmęczony, acz szczęśliwy, że bez wyrzutów sumienia dobrnąłem do końca.
-
Traum wojennych nie da się usunąć jednym okrzykiem: ,,koniec wojny!" Dla trójki bohaterów: Adama, Haliny i Honzy wyzwolenie było jedynie kolejnym etapem walki o przetrwanie. Gdzieś na południu Niemiec, tysiąc kilometrów od domu ta trójka, którą los złączył podczas wędrówki poddana zostaje kolejnym próbom w walce o zdobycie pożywienia, schronienia, transportu, w walce o godność i poczucie sprawiedliwości. • Poruszająca historia wojennych losów ludzi, którzy niczym doświadczalne króliki samego Pana Boga przyjmują na siebie ciężar największych okrucieństw, by dawać świadectwo ludzkiej wytrzymałości. • Nie wnikam na ile to była literacka fikcja, a na ile autor czerpał z autentycznych przekazów. Takich historii było zapewne tysiące, a ich prawdopodobieństwo zaistnienia bardzo realne. Tym bardziej doceniam ciężar emocjonalnych treści jakie niesie ze sobą ta powieść. Ku głębokiej refleksji.