Recenzje dla:
Tkanki miękkie/ Zyta Rudzka
-
Bohaterów tej prozy jest trzech. Michał i Ludwik Prokopiuk oraz niejaka Regina. Ci pierwsi to ojciec oraz syn. Obydwoje są lekarzami. Michał żyje na wsi i od jakiegoś czasu nie świadczy usług medycznych dla ludzi. Ludwik to mieszczuch, pediatra, który ma dość leczenie wrzeszczących dzieci i spoglądania na ich wiecznie przerażone oraz zdezorientowane matki. Obydwoje są panami po wielu przejściach. Nie dość, że żyją w dość skomplikowanej wzajemnej relacji, to ich życie z kobietami też układa się w dość dziwny sposób. Michał jest stary, pretensjonalny, niesympatyczny i lubi wiele spraw wyolbrzymiać. Od jakiegoś czasu ma też problemy z pamięcią. Jako lekarz nie postawił sobie żadnej diagnozy, w związku z czym nie podjął też konkretnej farmakoterapii. Czasami myśli też o popełnieniu samobójstwa. Teraz, jak tylko często to możliwe odwiedza go syn Ludwik i razem starają się spędzać ze sobą czas, raczej tkwiąc w stanie emocjonalnego letargu. Do tego jest jeszcze Ukrainka Regina, druga żona Michała, którą zdążył już pochować. Ale Regina nie daje o sobie zapomnieć ani Michałowi, ani Ludwikowi. I tak upływa im czas, którego nie zostało im znów aż tak strasznie wiele. Co jest w tej prozie fascynującego? Urzeka ona niesamowitym językiem. Rudzka o wszystkim mówi tutaj metaforą. Jest niesamowicie w tym biegła. Oszałamia czytelnika, na każdym kroku mu imponuje. Pełno tu sarkazmu, wysublimowanego humoru, czasami goryczy. To po prostu fenomenalna uczta literacka. Ujęła me serce kolejny raz i już z nią pozostanę na zawsze. Uwielbiam i polecam. Piękny styl.