Recenzje dla:
Człowiek z Wysokiego Zamku/ Philip K. Dick
-
Człowiek z Wysokiego Zamku • Autor: Philip K. Dick • Moja ocena: ★★★★★☆☆☆☆☆ (5/10) • „Człowiek z Wysokiego Zamku” to powieść, która okazała się dla mnie lekturą wyraźnie męczącą i wymagającą dużej cierpliwości. Choć doceniam jej znaczenie w historii literatury science fiction oraz popularność samej koncepcji świata alternatywnego, książka nie trafiła w mój literacki gust. • Niewątpliwym atutem powieści jest język — klarowny, składny i pozbawiony zbędnych dygresji. Philip K. Dick prowadzi narrację w sposób uporządkowany, a fabuła, mimo rozbudowanego tła politycznego i ideowego, pozostaje stosunkowo zwięzła. Widać wyraźnie, że autor miał przemyślaną wizję przedstawionego świata i konsekwentnie ją realizował. • Niestety, mimo tych zalet, sama konstrukcja alternatywnej historii nie była dla mnie wystarczająco angażująca. Wizja świata po zwycięstwie państw Osi, choć bez wątpienia intrygująca i intelektualnie prowokująca, nie wzbudziła we mnie większych emocji. Narracja często sprawiała wrażenie chłodnej i zdystansowanej, co potęgowało poczucie znużenia zamiast budować napięcie. • Mam również wrażenie, że książka bardziej zainteresuje czytelników ceniących spekulację filozoficzną i zabawę konwencją niż osoby szukające dynamicznej akcji czy silnie zarysowanych konfliktów. Dla mnie historia alternatywna pozostaje gatunkiem niszowym, do którego podchodzę z dużym dystansem — i w tym przypadku nie udało się go przełamać. • Podsumowując, „Człowiek z Wysokiego Zamku” to pozycja ważna i ambitna, jednak nie każdemu przypadnie do gustu. Doceniam jej warsztat i pomysł, lecz jako całość pozostawiła mnie raczej obojętnym i zmęczonym niż zaintrygowanym. • 📖 23:09 · 02.01.2026 · 2/2026 · (E/P)
-
Książka prezentuje cenny i prawdziwe studium nazizmu, tego, że gdyby Naziści wygrali wojnę, to zniszczyli by się sami. Pokazuje też,że ich klęska wynika z energii wrzechswiata (dobra i zła, Boga, równowagi, etc.) Ciekawie przedstawieni okupujący USA Japończycy, kopiują, ale nic nie rozumieją... Wątki fabularne są słabe, to tylko tło dla przemyśleń i nie prowadzą, do nikąd - wielki filozoficzny dysput autora, o dobrze i źle. Gloryfikacja ślepego losu - hold dla księgi I- cing. Powieść inna, nie dla każdego, ma wyjątkową "atmosferę".
-
O miotaniu się między prawdziwością a sztucznością, o próbach zrozumienia rzeczywistości, o ile jest to rzeczywistość. Osadzone w świecie, w którym II wojnę wygrały Niemcy i Japonia, co akurat jest w tej opowieści tylko tłem, elementem drugorzędnym. • Świat "Człowieka..." nie zdołał mnie jednak wciągnąć ani zaczarować, co prozie Dick'a często się udaje. Nie tym razem.