Waldorff:

ostatni baron Peerelu

Autor:
Mariusz Urbanek
Lektor:
Bartosz Martyna
Wyd. w latach:
2008 - 2025
Wydane w seriach:
Czytak Larix
ISBN:
9788324411740, 978-83-244-0082-9
978-83-244-0281-6, 978-83-67950-28-2
Autotagi:
audiobooki
biografie
druk
książki
literatura faktu, eseje, publicystyka
Więcej informacji...
4.0 (2 głosy)

Starsi z pewnością pamiętają, młodsi zapewne już nie kojarzą kim był Jerzy Waldorff. Najkrócej mówiąc był jedną z barwniejszych postaci Polski Ludowej. Bardzo charakterystyczną i medialną. Recenzent i komentator muzyczny, popularyzator muzyki poważnej, gorący orędownik ochrony zabytkowych grobowców, założyciel Społecznego Komitetu Opieki Nad Starymi Powązkami. To z jego inicjatywy od 1974 roku do dziś w okresie Wszystkich Świętych odbywają się społeczne kwesty pieniędzy, w które to zbiórki angażują się aktorzy scen i filmu. Był krytykiem muzycznym, może najbardziej w Polsce znanym w II połowie XX wieku. Podczas okupacji organizował i prowadził koncerty. Zainicjował powstanie kilku muzeów. Charakterystyczny głos Jerzego Waldorffa, dobiegający z radiowych głośników, rozpoznawali wszyscy. Przez dziesięciolecia był komentatorem muzycznym na antenie Polskiego Radia. Ta praca przyniosła mu ogromną popularność. Jego zdanie było do tego stopnia cenione przez radiosłuchaczy, że choć uznawano go za „wroga ludu”, to jednak od 1951 roku pozwolono mu prowadzić cotygodniowe felietony muzyczne. [Jolanta Ciosek, dziennikpolski24.pl]

Urbanek zgrabnie ogarnął całość egzystencji Waldorffa: jako dziennikarza, felietonisty, nie tylko muzycznego, prozaika, dynamicznego i szyderczego, obrazoburczego polemisty, kpiarza, społecznika, homoseksualisty, pieniacza, sławnego przyjaciela sławnych, retora, i wreszcie obywatela zatroskanego o swój kraj i o swoje ukochane, acz bardzo krytykowane, miasto Warszawę. [Krzysztof Lubczyński, trybuna.info]

Dla mnie książki autorstwa pana Urbanka nie są lekkie, ale warte przeczytania. Ta, o życiu Jerzego Waldorffa, ale i całej epoce, jest również ciekawa. Człowiek legenda, którego pamiętam z dzieciństwa. Choć po lekturze naszła mnie refleksja, że czasem lepiej nie wiedzieć pewnych rzeczy o znanych ludziach. [Agacha, lubimyczytac.pl]

Waldorff to postać, która „towarzyszyła” mi w młodości. Waldorffa się czytało, słuchało, kibicowało się mu, krytykowało, chwaliło, w stosunku do jego Osoby nie trudno było być obojętnym. Pozostał w mej pamięci w charakterystycznych

(...)
Więcej...
Wypożycz w bibliotece
Dostęp online
Dodaj link
Kup
Brak ofert.
Recenzje
  • Cytuję ciekawostkę Ali z Portalu: • Ciekawostką może być fakt, że Waldorff bardzo pomagał w karierze K.I. Gałczyńskiemu i przez długi czas wspierał materialnie jego rodzinę. Był też niedocenionym i zapomnianym współtwórcą wspomnień o Szpilmanie, które wydane były po wojnie pod tytułem „Śmierć miasta”, z zaznaczeniem, że opracowanie tekstu jest autorstwa Jerzego Waldorffa. Współcześnie, po przeróbkach wspomnienia te wydane zostały pod tytułem „Pianista : warszawskie wspomnienia 1939-1945”. W nowym wydaniu całkowicie pominięto jego rolę w powstaniu tekstu. Jako osoba, która opracowała tekst wymieniony jest syn Władysława Szpilmana, mimo, że przeróbki tekstu jakich dokonał w tekście Waldorffa są naprawdę nieznaczne.
  • Mariusz Urbanek w swojej książce przybliża nam postać Jerzego Waldorffa - pisarza, publicysty i krytyka muzycznego, • a robi to w dość specyficzny sposób. Nie gloryfikuje tej bardzo znanej i w niektórych kręgach wysoko cenionej postaci, nieodmiennie związanej z historią Polski Ludowej, ale też nie wyolbrzymia słabości i wad pisarza. • Dowiadujemy się tu m.in. jak wiele krytyki przyniosła Waldorffowi książka napisana przed wojną pt. „Sztuka pod dyktaturą”, gdzie pokazywał rozwój kultury włoskiej za rządów Mussoliniego. Intencje towarzyszące pisaniu tej książki były wielokrotnie tendencyjnie interpretowane , przez wrogie mu osoby, które rozpowszechniały przekonanie ,iż Waldorff był sympatykiem faszyzmu i antysemitą. Sam Waldorff niejednokrotnie prostował te opinie, wskazując na puentę tekstu, że tylko wolność słowa jest bezwarunkowym źródłem rozwoju sztuki. • Urbanek pisze też szczerze o propagandowych artykułach pisanych przez samego Waldorffa w czasach komunizmu, o jego skłonnościach homoseksualnych, o walce z kościołem w PRL-u . Przedstawia również częste oskarżenia jakie padały pod jego adresem, mianowicie, że bronił katów z UB, którzy wydawali wyroki na żołnierzy AK po wojnie. • Z wielkim zaś uznaniem wyraża się o nim jako o organizatorze zbiórki pieniędzy na wykup willi "Atma" w Zakopanem, na Muzeum Karola Szymanowskiego oraz jako o przewodniczącym Społecznego Komitetu Opieki nad Starymi Powązkami, który utworzył w 1974 r. i którym kierował aż do śmierci w grudniu 1999 roku. • Waldorff jak nikt inny potrafił wyjaśniać w swoich felietonach zawiłe terminy muzyczne, czym zyskiwał sobie sympatię czytelników oraz słuchaczy i propagował wysoką kulturę muzyczną. Urbanek przytacza żartobliwy przykład jak Waldorff wyjaśniał co to jest fuga w muzyce : można ją porównać do tego jak zbierają się sąsiadki na plotki i jedna zaczyna wątek rozmowy np. „Słyszałyście,że Krysia umarła?”, po kolei włączają się kolejne sąsiadki i omawiają jedna po drugiej,to co pierwsza powiedziała, wreszcie zaczynają mówić wszystkie naraz, a ta która zaczęła, co jakiś czas przebija się przez ogólny gwar i powtarza swoją wiadomość, jakby refren. • Ciekawostką może być fakt, że Waldorff bardzo pomagał w karierze K.I. Gałczyńskiemu i przez długi czas wspierał materialnie jego rodzinę. Był też niedocenionym i zapomnianym współtwórcą wspomnień o Szpilmanie, które wydane były po wojnie pod tytułem „Śmierć miasta”, z zaznaczeniem, że opracowanie tekstu jest autorstwa Jerzego Waldorffa. Współcześnie, po przeróbkach wspomnienia te wydane zostały pod tytułem „Pianista : warszawskie wspomnienia 1939-1945”. W nowym wydaniu całkowicie pominięto jego rolę w powstaniu tekstu. Jako osoba, która opracowała tekst wymieniony jest syn Władysława Szpilmana, mimo, że przeróbki tekstu jakich dokonał w tekście Waldorffa są naprawdę nieznaczne. • Nie będę zdradzać wszystkich ciekawostek z książki o Waldorffie, bo jest ich bardzo dużo. Postać, którą przedstawił Urbanek jest barwna, kontrowersyjna i czasami drażniąca, ale raczej budząca życzliwe uczucia. Nie należy zapominać,że Jerzy Waldorff był człowiekiem wielkiej kultury i wybitnym intelektualistą. Jego bronią były słowa - ostra i ironiczna krytyka to znak rozpoznawczy jego felietonów. Nie przekraczał jednak granic dobrego smaku. • Autor pisząc tę biografię często przeplata istotne fakty opisem sytuacji humorystycznych, co sprawia, że książka nie nuży, nadaje się do czytania nawet w upalne, wakacyjne dni, przynosi też dużo wiadomości o minionej epoce i ludziach żyjących w realiach PRL-u.
Nikt jeszcze nie obserwuje nowych recenzji tego dzieła.
Opis
Inne tytuły:Ostatni baron PRL-u ostatni baron Peerelu
Autor:Mariusz Urbanek
Lektor:Bartosz Martyna
Wydawcy:Estymator (2025) Legimi (2008-2025) Stowarzyszenie Pomocy Osobom Niepełnosprawnym LARIX (2023) Wydawnictwo Iskry (2008-2014) IBUK Libra (2008)
Serie wydawnicze:Czytak Larix
ISBN:9788324411740 978-83-244-0082-9 978-83-244-0281-6 978-83-67950-28-2
Autotagi:audiobooki biografie CD czytak dokumenty elektroniczne druk e-booki elementy biograficzne historia książki literatura literatura faktu literatura faktu, eseje, publicystyka MP3 nagrania zasoby elektroniczne
Powyżej zostały przedstawione dane zebrane automatycznie z treści 13 rekordów bibliograficznych, pochodzących
z bibliotek lub od wydawców. Nie należy ich traktować jako opisu jednego konkretnego wydania lub przedmiotu.
Okładki
Kliknij na okładkę żeby zobaczyć powiększenie lub dodać ją na regał.

Projekt współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego
Dotacje na innowacje - Inwestujemy w Waszą przyszłość
foo